Internet w telefonie za granicą to już nie luksus, tylko warunek sprawnego poruszania się. Dobra wiadomość - ceny dawno spadły, złe - w niektórych krajach wciąż można przepłacić kilkanaście razy, jeśli nie zna się reguł.
Unia Europejska - roam like at home
W krajach UE (plus Norwegia, Islandia, Liechtenstein) obowiązuje zasada "roam like at home" - korzystają Państwo z pakietu z polskiej umowy tak, jakbyście byli w Polsce. Sprawdźcie tylko limit danych w roamingu - operatorzy mają prawo stosować fair use policy.
Poza UE - trzy ścieżki
1. Pakiet roamingowy u operatora - proste, ale najdroższe. W Orange, Play, T-Mobile i Plus pakiety zagraniczne na tydzień wychodzą od 30 do 120 zł.
2. Lokalna karta SIM - najtaniej, ale wymaga telefonu z dwoma slotami SIM lub wymienienia karty. W wielu krajach kupicie ją na lotnisku lub w kiosku za 5–15 euro z bardzo dużym pakietem danych.
3. eSIM - moja ulubiona opcja. Aplikacje Airalo, Holafly, Nomad, Saily oferują eSIM-y na dowolny kraj w kilka minut, często taniej niż pakiet operatora i bez wymiany karty. Polecam szczególnie Airalo - dostępne są w Polsce od ręki.
Nawigacja
Google Maps pozwala pobrać mapę regionu offline - robię to zawsze przed wylotem. Działa GPS + pobrana mapa, bez transmisji danych. Alternatywy to Maps.me i Organic Maps (open source, bez śledzenia).
Na nawigacjach drogowych w niektórych krajach (Włochy, Hiszpania, USA) warto mieć też Waze - pokazuje kontrole prędkości i korki w czasie rzeczywistym.
💡 Przed wylotem wyłączcie transmisję danych w roamingu dla aplikacji, których nie potrzebujecie - to uchroni przed przypadkowym obciążeniem.